środa, 7 marca 2012

10. Wspaniała noc.

Dedykacja dla Amy i Martini

Kolejna notka w tym dniu xD
***
Sakura wraz z Naruto poszli do szpitala, a tam raz, dwa nastawili mu kość i nie miał złamanej xD ( Czary- mary :P dop.aut )
Więc ze zdrową ręką wrócili do domu chłopaka. Zabrali się za robienie plalatu.
Wzieli kremową kartkę A3 i zaczeli tworzyć. Napisali fioletowymi literami wszystkie info o balu. Sakura naookoło namalowała gwiazdki.
- Skończo...- niedokończyła, bo Naruto ją namiętnie pocałował, wziął na ręce i wyniósł do sypialni.
Naruto bardzo wpijał się w te piękne usta. Łóżko zatrzestrzało pod ich ciężarem, a oni całowali się coraz namiętniej.
Sakurze usta płoneły, chciała go, chciała Naruto! Przerwy robili tylko po to, by pozbyć się jakiejś części garderoby.
W końcu zostali w samej bieliźnie. Naruto każdy cal ciała Sakury badał i całował. Ona nie będąc u dłużna całowała jego szyję i tors. Kochała go bardzo ( Naruto ). Naruto całował tak, jak nikt inny. Pocałunek z języczkiem był jeszcze lepszy. Ich języki próbowały nad sobą zyskać przewagę przy tym niesamowicie były szybkie. .Naruto obdarzał  pocałunkami jej powieki, usta i szyję .
 Nie możemy kotku, wiesz o tym...- szepneła mu do ucha.
- Wiem...- odpowiedział równie cicho.
Ta noc była wspaniała dla obydwojga, choć do tego strasznie poważnego jak ( dobra użyję tego słowa, choć jestem wstydliwa -.- ) EKHEM nie doszło.
                                                                                         Rano
Sakura obudziła się w objęciach Naruto w bieliźnie ( Już miała stanik ). Przypominając sobie cudną noc zamruczała.
Pocałowała gorąco Naruto i powiedziała:
- Kochanie, wstawaj, spóźnimy się do szkoły.... i spojrzała na zegarek: była 7:02 a mieli na 9:00
Naruto obudził się przy tym GORĄCYM pocałunku.
- Sakuś, żono moja, jeszcze chwila.- powiedział nie do końca rozbudzony.
- Żoną twoją nie jestem- powiedziała chichocząc i wychodząc z łóżka. Poszła otworzyć okno. Zaraz rozległy się gwizdy. Pod oknem Naruto siedziała cała grupa wraz z dziewczynami.
- UUU!!! Sakura! Niemożliwe!- krzyczeli.
- Chwila! Nie gwizdac mi tu! - powiedziała zaczerwieniona.
- Naruto, rusz dupsko i choć z nami.- powiedzieli chłopcy.
- Jak to?? Przecież są jeszcze 2 godziny do szkoły!
- No tak, ale pokażemy ci, co znaleźliśmy!
- Eeeeeh... Ok!- powiedzieli zmęczeni nocą Naruto i Sakura.
Ubrali się i Sakura zrobiła śniadanie ( kulki ryżowe do szkoły i ramen ).
                                                                         Tymczasem u reszty, na zewnątrz.
- Ej, myślicie że się razem przespali, co?- spytał Kiba poważnie.
- Chyba tak...- odpowiedział Gaara zastanawiając się.
- Możliwe- powiedział Shikamaru.
- Ale chyba nam by powiedzieli, że są razem oficjalnie, a nie takie całowanko tylko...- zamyślił się Sasuke.
- Spytam Sakurę- powiedziała Ino.
- A ja Naruto- dodał Sai.
- Chce pić- powiedział Lee.
- Ja jeśc- powiedział Choji.
- Hau, Hau!- dodał Akamaru.
TenTen, Hinata, Ino i Temari myślały, czy to możliwe
 -Ale mam nadzieję że użyli zabezpieczenia jak coś...- powiedział Kankuro.
- Uhhh, nie mów o tym... -powiedział z obrzydzeniem Neji.
- A czemu on ma nie mówić>? - spytał Shino.
- Bo nie T^T
Wyszedł Naruto z Sakurą. Wszyscy zamilkli.
- To o co chodzi?
- Choćcie, pokaże wam, tylko ja widziałem- powiedział tajemniczo Kiba.
***
Komenty = notki :* Pamiętać, Bye Bye :D

9. Walka i ...

Macie mi za złe, że będe dawała prawie codziennie posty?? Moja wyobraźnia musi znaleźć ujście xD
Mam nadzieję że się na mnie nie obrazicie ^^  Zachęcam do czytania :P Do tego notkę dedykuję mojej miłej czytelniczce, Martini , która pragneła by komuś coś w tej notce złamać xD
***
Nagato, tak jak i Naruto, potrafił wspaniale Judo, fajną sztukę walki.
Lider pobiegł w kierunku niebieskookiego i posypały się ciosy, zwykle odparowane. Role się odwróciły.
Naruto zaczął celować w nogi, gdzie przeciwnik by się przewrócił, i w głowę, cios tam mógłby sprawić, że przeciwnik by zemdlał. Walka trwała nieustannie. Oboje już słabli. Dopingowani byli każdy przez swoją grupę. Nagato uderzył Naruto, tak że ten rozłożył się na ziemi. Właśnie miał zadać ostateczny cios, gdy Naruto ostatkim sił, zadał nogami silny cios w głowę. Tamten też się rozłożył. Naruto wstał, podszedł do Nagato, a ten udawał że zemdał, szybko wziął Naruto za ręke i wykręcił. Usłyszeli głośny trzask. Blondwłosy zawył z bólu. Nagato zachichotał.
- I kto jest teraz silniejszy, co szczeniaku?!- syknął.
- Ja.
Naruto szarpnął obolałą ręke i walnął Nagato w jego ekhem ekhem ( Wiecie co to jest, wali się tam chłopaka gdy jest niemiły xD dop. aut. :P )
- Auuuuuu! Boli!- krzyknął Nagato i zemdlał.
Naruto wygrał.
Resztę widział jak przez mgłę. Jego grupa podbiegła do niego, wszyscy się cieszyli i gratulowali dokopania Akatsuki. To rzuciła się na niego Sakura, i pocałowała namiętnie, to chłopcy klepali go po plecach.
- Dobra, Naruto chyba złamał nadgarstek. Idziemy do domu.- powiedziała Sakura po dłuższych oględzinach ręki Naruto.
Poszli do domu Naruto.
Sakura przygotowała bandaże, Sake na rany, wodę i maście. Przemyła jego rany wodą i Sake, potem posmarowała maścią. Na koniec wzieła  i obandażowała nadgarstek Naruciaka i usztywniła.
- Ok, gotowe, byłeś naprawdę dzielny.- powiedział Sakura z uśmiechem.- i zasługujesz na nagrodę.
Pocałowała go tak namiętnie i cudownie, że było to lepsze stokroć od Sake i innych dupereli.
Przyciągnął ją do siebie i pocałował mocniej. Ona trzymała ręke w jego włosach, a on obejmował ją w talii.
- Jesteś taka cudowna- wymruczał jej do ucha.
- EJ NO MÓWIŁEM WAM NIE PRZY LUDZIACH PACANY !!! - ryknął Shikamaru.
- KURNA ZAWSZE PRZESKADZASZ W NAJLEPSZYM MOMENCIE, IDIOTO! TO JUŻ 2 RAZ !!! - ryknął Naruto jeszcze głośniej.
- OBCAŁOWYWACZ!!! - wrzasnął Shikamaru.
- ZAZDROŚNIK!!! - krzyknął Naruto.
- Przepraszam, kotku, na czym my to.... - Naruto nie skończył mówić do Sakury, bo ta zatkała mu usta pocałunkiem.
Szybko się wyrwała i zachichotała.
- Trzeba zrobić ten plakat - powiedziała Sakura. - Zostanę u ciebie.
Szybko dała przelotnego całusa i wymruczała mu do ucha - potem...

wtorek, 6 marca 2012

Obrazeczki :P

Te obrazki są dla moich ukochanych czytalników:
Martini
Dawidosa
Atanih
Amy









                          

Kocham was wszystkich i całuję :***

8. Jaki dziwny jest ten świat...

- Jak to skąd wiem, Uzumaki?! Wasza impreza przeszła do histori! W nocy zdemolowaliście nam sklep monopolowy!
Ukradliście pełno Sake!
- To niemożliwe, pani dyrektor - powiedział zdziwiony Naruto.
- Tak, tak znam te wasze gierki! Jak mogliście?! - rykneła.
- Przepraszam!
- Jak mogliście mnie nie zaprosić T^T ?! -  krzykneła derektorka Tsunade.
Mina Naruto była bezcenna.
- T..to... o to chodziło?! - powiedział tak rozbawiony Naruto że z trudem chamował śmiech.
- Tak! Buuuuuu :( Omineła mnie super impreza  - Prawie beczała Tsunade.
- Następnym razem panią zaprosimy. I Shizune również. - powiedział Naruto pokładając się ze śmiechu.
- Tak! I zamówimy pieczone żaby! - krzykneła Shizune. Oboje na nią spojrzeli zdziwieni.
- Eee, to znaczy... - jąkała się Shizune.
- Mniejsza o to. W rzeczy samej francuskie dania jak pieczone żaby są pyszne. Ale o tym potem. Naruto, za tydzień jest impreza szkolna. Taki bal. I musisz zrobić ogłoszenie na ten bal, inaczej cię ukarze za zdemolowanie sklepu ^^ - powiedziała Tsunade.
- Hai- powiedział Naruto bardzo zaniedowolony za pracę.
- Rusz dupę i wyjdź.- powiedziała bez ogródek derektorka.
- Do widzenia proszę pani. Aha i co u pana Jairya, przecież pani tak dużo czasu z nim spędza...- powiedział Naruto umykając lecącej w jego stronę doniczki z kwiatkiem i pobiegł chichocząc do klasy.
Następny był WDŻ.
- Cześć dzieciaczki kochane! Jak tam, dziewczęta?- pytał się Jairya z uśmiechem.
- Fuuuuj- mrukneły dziewczyny widząc co chce puścić nauczyciel.
Lekcja była o rozmnażaniu się ( 0.o ) ludzi + dodatkowo filmik.
Kiba gdy pan nie widział szybko zakradł się to sprzętu zasilającego całą szkołe w prąd i odłączył kable i schował do kiszeni. Szybko usiadł na miejsce.
Wszyscy chichotali.
- Nieeeeeeeeeeeee! Mój filmik!- beczał pan Jairya.
Cichaczem wszyscy wybiegli z klasy.
Ich drogę zastąpiło.... Akatsuki.
- Co, wybieramy się na wagary, un? - spytał Deidara.
- Nie.- odpowiedzieli.
- To co, ptaszki? Wy nam odłączyliście prąd, co?! Gadać!- syknął Lider.
- Niby mocny w gębie, a na co dzień jesteś idiotą! Do mamusi idź!- powiedział  Naruto.
Nagato zawył z wściekłości.
- Chcesz się bić?!- syknął Lider ( Lider to Nagato a Nagato to Pain xD ).
- Może być.- odpowiedział spokojnie Naruto.
- Nie Naruto, nie rób tego- krzykneła Sakura i reszta dziewczyn.
- Właśnie, Naruto, on jest silny. - powiedzieli odrobine przerażeni chłopcy.
- Pfff, pokonam go, raz, dwa!- krzyknął Naruto.
- Teraz, na boisku.- powiedział Nagato.
Poszli spokojnie, ramię w ramię. ich grupy tuż za nimi.
- Oh, mała, a mogło być tak fajnie, Daidara ciągle o tobie mó.....- nie dokończył Kisame mówić do Sakury.
- KISAME, MORDA W WODĘ!- krzyknął Deidara i spłonął rumieńcem.
- DeiDei! Tobi is a good boy! - krzyknął z zacieszem chłopak z dynią na twarzy.
- Zamknij mordę, Tobiasz!- powiedział Dei.
- Buuuuu! Konan, Deiuś na mnie krzyczy!- beczał Tobi i pobiegł w stronę niebieskowłosej dziewczyny, Konan.
- Ciiii, Tobiaszku.- powiedziała spokojnie- Za chwilę mu minie....
- Co za żyd.- szepneła TenTen do dziewczyn i zachichotały.
Znaleźli się na boisku za szkołą.
- No a więc. Znacie zasady? Powtórze, bo co mi szkodzi! Nie ma: gryzienia, wyrywania, całowania, gilgotania i co najważniejsze ZABIJANIA. To jest tylko zwykła walka a nie taka na śmierć i życie. - powiedziała Sakura z ironicznym uśmiechem.- Trzy, dwa, jeden, ZACZĄĆ WALKĘ!- krzykneła.
Zaczeła się walka....

7. Pod gwiazdami.

- Sakura, jesteś taka piękna..... - powiedział Naruto z podziwem patrząc na jej roziskrzone oczy spoglądające na gwiazdy, na jej piękne, pełne różowe usta, na włosy jak różowy jedwab opadające na plecy i na jej cerę lśniącą jak księżyc.
- Arigato, kochany.- powiedziała głosem jak śpiew anielski całując go z radością w policzek.
Odbiegła od niego.
- Goń mnie jeśli potrafisz! - krzykneła i zachichotała.
- Hahahaha, złapanie cie?? To zrobię z przyjemnością!- krzyknął ze śmiechem.
Gonili się po całym parku.
Sakura zdyszana zwolniła. Rozglądneła się.
- Gdzie jest? - pomyślała.
- Mam cię!- krzyknął wyskakując zza drzewa, łapiąc ją i powalając na ziemię. Leżeli wśród płatków kwiatów wiśni i spoglądali sobie w oczy.
- Sakurka.... kocham cię...- szepnął jej do ucha i pocałował delikatnie.
- Och, Naruto, jak ja na te słowa długo czekałam! - krzykneła szczęśliwa i zagłębiła się w pocałunku.
Całowali się coraz namiętniej, ich usta błądziły po ciele a ręce obejmowały ciało obydwojga.
Sakura zdjeła z niego T-shirt i całowała jego tors.
Naruto nie pozostał dłużny i jej tunika wkrótce leżała na ziemi a dziewczyna została w bermudach i staniku.
Obdarzał pocałunkami jej brzuch, szyję i najchętniej usta w które się wpijał z niesamowitą gorliwością.
Sakura czuła ten sam ogień co wcześniej.
Jej usta rozwarły i całowały tak diabelsko że Naruto wpił się w nie jeszcze bardziej.
- No, no, co my tu mamy? - Powiedział Shikamaru rycząc tak ze śmiechu że nie mógł się opanować.
Reszta grupy od początku się temu przyglądała i teraz postanowiła się ujawnić bo nie mogli powstrzymać śmiechu.
- NO DO JASNEJ CHOLERY LUDZIE !!! NIE MOŻNA MIEĆ CHWILI DLA SIEBIE ?!?! ZAWSZE MUSICIE PRZERYWAĆ W NAJLEPSZYM MOMENCIE ?!?!?!?! - ryknął Naruto ze wściekłością ubierając kuszulę. Sakura ubrała szybciutko tunikę.
- **Szczęście że jest ciemno, to nie zobaczą mojego rumieńca- pomyślała Sakura. - A Naruto jest taki cudowny...**
- Sorry, stary, nie mogliśmy się powstrzymać- zachichotał Kiba.
- Eeehh, no dobra, zwijajmy  się już do domu, ok? - spytał Shikamaru - Bo to jest takie upierdliwe....
Wszyscy wrócili do domu a Naruto odprowadził Sakurę.
- Dobranoc, kotku. Śpij dobrze... - powiedział Naruto całując ją namiętnie na pożegnanie.
- Pa, słodki. - powiedziała Sakura nierada że muszą się rozstawać.
Parę minut potem wszyscy oddali się w objęcia Morfeusza. 
                                                                               Następny dzień                                     
- Oeeeee! - ziewneła Sakura wstając z łóżka. Następnie przypomniała sobie całą wczorajszą noc i uśmiechneła sie promiennie.
Ubrała strój szkolny i wyszła na dwór. Na zewnątrz czekał na nią nie kto inna, a Naruto Uzumaki, jej ukochany.
- Naruto, przyszłeś! - krzykneła szczęśliwa do chłopca.
- Jak mogłem nie przyjść! Wyglądasz zabójczo! - powiedział z łobuzerskim uśmiechem.
- Dzięki, choćmy bo pani Kurenai wkleji nam uwagi, choć w to wątpie. - powiedziała różowowłosa.
Szli rozmawiając. Pełno dziewczyn obrzucało Sakurę nienawistnymi spojrzeniami widząc, że przy jej boku czuwa Naruto.
- Pójdziemy jeszcze po resztę, ok? - spytała Sakura.
- Jasne.
Podeszli pod dom Kiby.
- Kiba, do cholery! Wstawaj z łóżka bo ci do dupy nakopie, słyszysz?! - rykneła  mama Kiby.
-  Grrrr, hau, hau!- warczał na mamę chłopca Akamaru, pies Kiby.
- No do jasnej ciasnej! Kiba, leniu niemyty, wstawaj! - krzykneła siostra Kiby, Hana.
Słyszeli tylko jego przeklinanie i trzask.
Po 2 min. wyszedł Kiba.
- Cześć wam! Jak tam? Co za głupie baby z nich -.-   - powiedział Kiba smętnie.
- Słyszeliśmy.
Razem poszli po resztę.
- Ino, jak nie opuścisz łazienki za 5 min. , to wyrwę drzwi i będziesz miała zakaz malowania! - krzyknął tata Ino.
I tak sie powtarzało.
Doszli do szkoły.
- Brawo! Jesteście nie spóźnieni! Złożyć wam gratulacje??- powiedziała Pani  Kurenai ze śmiechem.
- Nie trzeba - powiedzieli zawstydzeni.
Po 10 min. do klasy wpadła Shizune, sekretarka derektorki Tsunade.
- Naruto Uzumaki do pani Dyrektor! - krzykneła.
- Co ja ZNÓW przeskrobałem... - powiedział Naruto z westchnieniem.
Poszedł za Shizune.
- Wejdź! - usłyszał tylko.
Wszedł do gabinetu.
Za biurkiem siedziała młoda pani dyrektor ( mówią że znalazła środek na odmładzanie ) i stukała paznokciami o biurko.
- Masz mi natychmiast wyjaśnić co znaczą te imprezy! - rykneła wściekła.
- P...pani dyrektor.... skąd... pani ... w.. wie?? - mruknął.

Czekam!

Dodam nową notke tylko jak będą komentarze :P A ona jest juz gotowa i następna też :D
Proszę was, no błagam o te komentarze!
Jak chcecie coś wiedzieć o blogu to piszcie na moje GG : 41890270

                                                                                                                                 Wasza Yumi

poniedziałek, 5 marca 2012

6. Jeeee! Kosmici!

Wszyscy powoli z kacem się budzili.
- Co... jest.... ???- pytali.
- Sam nie wiem- odpowiedział Naruto- Rano obudziłem się na kanapie razem z Sakurą, w salonie znalazłem Lee przytulającego Shino pod stołem, Shikamaru miał na czole karteczkę, Ino spała w kącie, Neji i TenTen byli przebrani,
Sai' owi chyba zasmakowało Sake bo zasnął z nią w dłoni, Hinata siedziała w lodówce, Kankuro wisiał na żyrandolu, w łazience spał Choji, Gaara spał w pokoju z misiem, Temari wisiała na wieszaku a Kiba z Akamaru leżeli pod łóżkiem.
- Co?!??!?!?!?!??!- rykneli wszyscy, bo to była skaza na ich honorze.
- Zadzwonie do mamy przeprosić.....- powiedział Kiba wyciągając telefon.- Ej, ja coś nagrałem!- krzyknął.
Puścił filmik.
Były tam miłosne uniesienia Naruto i Sakury. W domu Naruto zrobiło się cicho. Ich miny były bezcenne.
0.o
- Buhahahahahahahahahahahahahahaha- nagle rykneli wszyscy ze śmiechu.
Wszyscy prócz Naruto i Sakury.
- Jak.... eeee..... toooooo....... niemożliweeeeeee....! - krzykneli na raz.
- Mam jeszce 4 inne filmiki!- krzyknął Kiba.
Na jednym była gra w butelkę nagrywana z parapetu, w tej chwili kiedy Ino skoczyła na Shikamaru, na drugim było jak najwięcej picia Sake i nie zemdleć, na trzecim całowanie się wszystkich ( Naruto z Sakurą, Hinata z Kibą, Ino z Shikamaru, a objęci byli Lee z Shino i Nejim, Temari z Gaarą i Kankuro, Choji z ciastkami, Sai z Sake, a Sasuke spał na stole.), a na czwartym tańczenie na stole dziewczyn.
- ............................................................................ 0.o .....................
- Nikomu ze szkoły ani słowa, ok?- spytał zdenerwowany Sasuke.
- Ok.........
- A, Sakura, wybacz mi, błagam....- wyszeptał do ucha Sakury Naruto.
Ona w odpowiedzi uśmiechneła się i pocałowała w policzek i wyszła od Naruto.
Blondyn się  zarumienił.
- **Ona..... Dopiero teraz zobaczyłem jaka jest ładna.....- pomyślał.- Kurczę, o czym ja myślę, to moja najlepsza przyjaciółka od pierwszej klasy.....**- skarcił się.
- Naruto.....- powiedziała cichutko Hinata- czy pójdziemy po lekcjach na ramen?- spytała.
- Hmmmm, może być... Ale mam tylko parę godzinek.
- ** Wreszcie!**- pomyślała.
Mocno spóźnieni  na lekcje weszli do klasy.
- A więc, widzę że raczyliście się zjawić - powiedział Pan Asuma z uśmiechem.
- Przepraszamy....- powiedzili skruszeni.
- Spoko- powiedział Asuma.
Usiedli na miejscach, Hinata ciągle gapiła się na Naruto.
Po skończonych lekcjach tak jak Naruto obiecał razem z Hinatą wybrali się na ramen.
Jedli w ciszy.
- Naruto.... Co sądzisz o Sakurze??
- Sakurce? Jest.... bardzo fajna i ładna... Jest cudowna :P - powiedział niebieskooki z uśmiechem.
- Aha, a co o mnie sądzisz??- spytała nieśmiało.
- Wiesz Hinata, lubię cię, jesteś bardzo miła :) - odpowiedział.
- Dzięki- powiedziała Hinata z uśmiechem. W duchu skakała z radości.
- ** Teraz będzie mój** pomyślała szczęśliwie.
- Pójdzimy się przejść do parku?- spytała Hinata.
- Możemy...- powiedział blondyn.
Szli w ciszy i spokoju, Hinata niebezpiecznie się do niego przybliżała.
- Patrz!- krzyknął Naruto wyrywając ją z marzeń i wskazując na bawiącą się grupkę przy rzece.
- Siemasz, stary!- krzyknął Kiba.
- Elo, ziom- krzyknął Gaara z Kankuro.
- Jak tam, stary?- spytał głośno Sasuke z uśmiechem.
- Sorry, że nie daliśmy wam zaproszenia, ale jak byliście na randce....- powiedziała TenTen śmiejąc się.
- To żadna randka! Po prostu wyszłem z koleżanka na ramen!- powiedział wściekły Naruto.- poprosiła mnie.
- Mamy nocny piknik!- powiedziała Sakura, której wcześniej nie zauważył.
Miała na sobie lekką, zwiewną sukienkę do kolan w kolorze bzu, przepasaną w talii białą szarfą i japonki. Włosy były rozpuszczone. Wyglądała pięknie.
Naookoło było pełno lampionów, kocy i koszyków z jedzeniem, wszystko tuż przy wodzie.
- Wow, tu jest cudownie... - powiedział Naruto z podziwem.
- Sakura to wymyśliła. Bardzo fajny pomysł, co?- powiedział Sasuke.
- Tak, bardzo fajny.
- Choćcie, teraz puścimy kilka lampionów w powietrze.- powiedział Sai.
- Ok!- krzykneli wszyscy.
Razem zapalali lampiony ( Te jeszcze nie zużyte. ) i posyłali w powietrze. Wyglądały na tle nieba jak gwiazdy lśniące jeszcze bardziej niż normalnie.
Sakura położyła się na trawie i oglądała lampiony. Reszta poszła w jej ślady. Naruto położył się obok niej.
- Sakura- chan...- szepnął do niej.
- Tak? - spytała.
- Eeee, już nic.- odpowiedział.
Jej usta tak go przyciągały, że nie zdołał się oprzeć.
Pocałował ją delikatnie, a ona czując że wzburza się w niej krew, oddała pocałunek.
Czuła jego wargi, muskające jej usta, czuła jego ręce obejmujące ją, czuła słodki zapach jego oddechu na jej szyji, nic więcej nie widziała ani nie słyszała. Był tylko on.
Naruto czując że Sakura nie protestuje, zaczął całować coraz namiętniej i gorliwiej, przyciskając ją do siebie.
Nagle... PLUSK!
Nie zważając na to że się turlali w dół, całowali się, a skutki tego były takie, że oboje wpadli do wody.
- Hahahahahahahahahahahahahaha!- śmiali się wszyscy oprócz Hinaty, która obraziła się o to że Naruto pocałował Sakurę.
- Co to było, stary, co?- pytali się chłopcy ze śmiechem.
- Eeee, przypadek.- odpowiedział Naruto szczerząc zęby.
- Ej, patrzcie!- krzyknął Kiba wskazując na niebo.
- Jeeeeee! To KOSMICI!- krzykneli wszyscy.
Jasnozielony punkt na niebie zamigotał i zniknął.
- Ooooo! Zniknął!- wykrzykneli niepocieszeni.
- Buuuuuu :(
 - Może lepiej się przebierzmy....- powiedział Naruto do Sakury.
- Jestem za!- powiedziała.
- Za chwilkę wrócimy- powiedział Naruto do reszty.
- OK, nie śpieszcie się!- powiedział Shikamaru.
Naruto chwycił Sakurę za rękę dopiero gdy odeszli od kolegów.
- Sakura- chan, jesteś wspaniała- szepnął jej do ucha.
Ona się zarumieniła.
- Idziemy najpierw do ciebie, potem do mnie.- powiedział Naruto.
Sakura wraz z Naruto weszli do domu i pobiegli na górę.
Zielonooka szybko zdjeła z siebie przemoczoną sukienkę.
- Wow, masz bardzo ładne ciało. - powiedział speszony Naruto.
- Dziękuje- szepneła.
Podszedł do niej i zaczął całować w szyję.
Szybko wyrwała się z jego objęć i zachichotała.
- Naruto, słodki jesteś!- wymruczała.
Ubrała zieloną tunikę, bermundy jeans i inne japonki.

- Choćmy, przebierzesz się.- powiedziała do ucha Naruto.
Pobiegli w strone jego domu.
Tam blondwłosy przebrał mokre ubrania, na bermudy i T-shirt.
Poszli w stronę parku.
***
 Za niedługo nowa notka, czekam najpierw na komentarze!