wtorek, 13 maja 2014

70. Nocowanie i babskie sekrety.

Cześć Kochani, mam ogłoszenie. Dzięki mojej siostrze będę nadal prowadzić tego bloga, ale nie obiecuję że notki będą się pojawiać co tydzień- raczej będą co dwa-trzy tygodnie, w piątki lub soboty. Przepraszam że jestem samolubna i jeszcze Was trochę pomęczę. Nie mam serca do zostawienia takich wspaniałych ludzi jak Wy. Koniec przemowy, wzruszyłam się!
***
   Od ostatniej imprezy Sakury ze znajomymi minęły cztery dni. 
- Niedopuszczalne...- myślała Sakura rozdrażniona wyrabiając ciasto na ciasteczka czekoladowe.- Niedopuszczalnym jest mieć cztery wolne dni od imprezy, to nie w naszym stylu.
   Jako że miała dość cichych i spokojnych dni, zaprosiła swoje przyjaciółki na noc- dawno nie organizowała Piżama Party. Miały przyjść na dziewiętnastą, więc miała jeszcze kilka godzin. Galaretka z jagodami amerykańskimi chłodziła się w lodówce, ciasteczka właśnie włożyła do piekarnika, chipsy, paluszki, pocky, piwo, napoje gazowane i sake czekały w jej pokoju na górze- czego więcej można chcieć? Usłyszała dryndanie telefonu- "This Is Halloween" Marylina Mansona rozniosło się po kuchni. Ręką wciąż lepką od ciasta sięgnęła po aparat i szybkim ruchem przyłożyła go sobie do ucha przytrzymując ramieniem. 
- HALO?- warknęła do telefonu jednocześnie kopiąc niecierpliwie nogę od stołu. 
- S-Sakura? Wszystko gra?- usłyszała przestraszony głos Naruto. W jednej chwili się uspokoiła i uśmiechnęła sama do siebie.
- Ah, tak, przepraszam, mam urwanie głowy z tymi pieprzonymi ciasteczkami...
- Pieprzysz ciasteczka?
- Naruto, debilu, wiesz co mam na myśli.
- Popieprzone są niedobre, solone też nie. Kiedyś z Kibą..
- Naruto!
Roześmiał się.
- Sorki, Sakura-chan. Wiem że masz urwanie głowy, ale czy mógłbym wpaść na chwilę, tak jakoś za godzinkę? 
Spojrzała na zegarek.
- Dobra, ale na dosłownie dziesięć minut! Muszę przygotować jeszcze materace dla dziewczyn, zrobić jabłka i banany w polewie karmelowej, ugotować ryż na onigiri...
*Godzina później*
Sakura stała przy kuchence i soliła wodę z ryżem. Nagle ktoś chwycił ją od tyłu i dał siarczystego buziaka w szyję. Krzyknęła cicho.
- Cześć, Sakurka!- powiedział Naruto szczerząc zęby.
Oberwał chochlą po głowie.
- Przestraszyłeś mnie, idioto!- Sakura rzuciła mu groźne spojrzenie ale po chwili złagodniała- Włożyłam ci do lodówki kawałek tortu który dostałam w prezencie od Pani z cukierni. Jak chcesz to zjedz.
- Serio?! Dzięki!- wrzasnął i pobiegł po swoją część dobrego, czekoladowego ciasta z kremem. Ugryzł kawał i westchnął.- Niebo w gębie...
Dziewczyna usiadła naprzeciwko niego i przyglądała się jak szamie smakołyk.
- Masz tu coś.- stwierdziła po chwili i przejechała mu palcem po policzku. Oblizała palec.- Dobry krem. 
Naruto spojrzał na nią tęsknym spojrzeniem i szybko wstał od stołu. Jeden krok wystarczył by pokonał dzielącą ich odległość i porwał ją w ramiona. 
- Naru...- urwała gdy ją namiętnie pocałował. Całował ją tak długo że powoli zaczęło brakować jej tchu. Poczuła jego język- zrobiło się im obojgu gorąco. ZBYT gorąco... Naruto zaczął ściągać z niej luźną koszulkę, nie przerywając całowania. Sakura położyła mu jedną rękę na szyi, a drugą wplątała we włosy. Uwielbiała jego pocałunki, jego ciało, jego pięknie pachnące włosy... uwielbiała go całego. 
- Naruto, przestań.- jęknęła. Zamarł w bezruchu. 
- C-Co? 
- Zaraz przyjdą dziewczyny, powinieneś już iść.- powiedziała smutno, ale uśmiechnęła się do niego.- innym razem. 
Posłał jej rozbrajający uśmiech i poszedł po swoją torbę.
- Więc lecę...- odwrócił się by odejść, ale Sakura chwyciła go za górę koszulki, przyciągnęła do siebie i pocałowała delikatnie.
- To tak na miły dzień.- powiedziała z uroczym uśmiechem i wciąż zszokowanego jej inicjatywą wyrzuciła z domu.
Z rumieńcem na twarzy poszła na górę i zaczęła przygotowywać materace i kołdry dla dziewczyn, powinny zaraz być. Usłyszała dzwonek i zbiegła na dół.
- Przynajmniej one dzwonią, Naruto powinien się tego nauczyć...- westchnęła głośno i otworzyła drzwi.
- NO SIEMA, LASKA! ZACZYNAMY NAJLEPSZĄ IMPREZĘ W HISTORII!- ryknęła Ino przy wejściu unosząc do góry ręce z butelkami sake.
- I-Ino, nie tak głośno..- szepnęła Hinata cichutko. 
- Wylyź, mała, to nasz dzień!- powiedziała radośnie TenTen szturchając ją w bok. Karin się zaśmiała.
Weszły do domu. 
- Okej, Konan, pomożesz mi z jedzeniem? Zanieśmy je do góry, a wy, dziewczyny, idźcie do pokoju!- powiedziała Sakura niezwykle szczęśliwa na myśl że czeka je cała noc razem. Poszła z fioletowowłosą do lodówki po galaretkę i inne smakołyki. Położyły na tacę rzeczy i ruszyły chwiejnie do góry skąd dobiegały wrzaski i chichoty. Z rąbnięciem drzwi weszły do pokoju.
- Dzień dobry, tu radio RMF FM, dzisiaj znajdujemy się na imprezie niezwykłych celebrytek, mianowicie ANIOŁKÓW LICEUM KONOHA!- krzyknęła Sakura przy wejściu i położyła rzeczy na stoliku. Temari oblała się sokiem ze śmiechu a Ino zachłysnęła się piwem.
- Zacznijmy od oglądania filmu a potem robimy konkurs na najseksowniejszego gościa!- zaproponowała podekscytowana Tenten sięgając po ciasteczka. Wszystkie poparły ten pomysł i chwilę później lecieli "Piraci z Karaibów: Skrzynia Umarlaka". Czasami głośno komentowały niektóre sceny, czasem niebywale cichły i czekały w napięciu co się wydarzy. Pod koniec wszystkie wzdychały.
- Kocham tą serię, uwielbiam!- krzyknęła Sakura wychylając kieliszek sake do końca.- Co teraz?
- "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia", może być?- zapytała Konan.
- Oczywiście!- zgodziły się wszystkie, lecz tylko Sakura ucichła co nie umknęło uwadze Ino.
- Sakura, wszystko gra?- zapytała ją po cichu.
- Taaa, potem ci powiem o co chodzi.- szepnęła i wbiła wzrok w telewizor. 
Po filmie wyjęły kartki i zaczęły robić "TOP 5 NAJLEPSZYCH CIACH".
Jednogłośny osąd obdarzył Jacka Sparrow'a pierwszym miejscem. 
Następnie zostali wybrani kolejno: Aragorn, Legolas, Barbossa i Boromir.
- Ufff, może odpoczniemy chwilę i pomalujemy którąś z nas?- zapytała Sakura dziewczyn. Już wypatrzyła swoją ofiarę.
- Dobra, masz kogoś na myśli?- Ino aż czytała jej w myślach.
- Dobra, Tenten, chodź i nie wyrywaj się! Przestań gryźć! SIAD! ŁAPA! Dobra Tenten.
W pocie czoła zrobiły brązowowłosej makijaż i wybrały najlepiej pasujące jej ubrania, co nie było łatwe gdyż cały czas się wyrywała. Raz ugryzła Ino, raz podrapała Sakurę... wykończone swoją pracą dziewczyny zaczęły robić jej zdjęcia.
- Zostawcie mnie, dziołchy! Zaraz tak wam przypier...
- Zamknij jadaczkę, alpaku! Albo zgadzasz się na zdjęcia, albo nie dostaniesz TEGO!- Temari wyciągnęła coś z kieszeni.



- UWAAAAAAAAAH!- ryknęła Tenten rzucając się w stronę siostry Gaary. Chciała to zdjęcie ponad wszystko! Sakura chwyciła ją od tyłu i szepnęła do ucha: "Wiesz, dostaniesz to po małej sesji...".
- Większość ludzi nazwałaby to seksizmem, zbolu.- warknęła brązowowłosa przestając wierzgać.
Zadowolone ze swojego zwycięstwa zaczęły robić zdjęcia:



- Umrzecie, jak komuś to pokażecie.- powiedziała cicho dziewczyna z ogniem w oczach. Zdumiewająco w tej chwili przypominała Jeffa The Killera...
Na następny ogień poszła Ino:




- T-To jest zboczone, nawet jak na mnie...- szepnęła blondynka zakrywając twarz dłońmi.




- Czy to nie odkrywa zbyt wiele?- zapytała cicho Hinata oglądając zdjęcia ze swojej sesji i podgryzając przy okazji nerwowo chipsy.



- Czemu siedzicie tak cicho? Dajcie mi zobaczyć jak wyszłam!- Sakura była wkurzona. Każda dziewczyna byłaby taka na jej miejscu- robić zdjęcia i ich nie pokazywać! Karin podała jej aparat bez słowa.- No i co? Zdjęcie jak zdjęcie, zboczeńce dziurawe.
Temari podjadała żelki patrząc na nią w milczeniu a Konan przyglądała jej się z zainteresowaniem. 
- Idiotko, ty widzisz jak wyszłaś? Myślałaś w ogóle o karierze modelki? Masz taki tajemniczy i pociągający wyraz twarzy że mogłabym się w tobie zakochać!- Ino z wyciągniętymi ramionami i ustami złożonymi w dzióbek zbliżała się w jej stronę. 
- Wybacz, świnko, nie jestem gejusem. 
- COŚ TY POWIEDZIAŁA, WIELKIE CZOŁO?! DZIEWCZYNA NIE MOŻE BYĆ GEJEM!
- W twoim przypadku to uzasadnione...- różowowłosa parsknęła śmiechem i poprosiła Hinatę o szklankę sake.
- Milcz, śmiertelniku.- warknęła Yamanaka, posyłając jej uroczy uśmiech.
- Tak właściwie, Tenten, jak tam sytuacja w twoim domu? Rodzice nadal są wściekli?- Karin zarzuciła szybko nowy temat, obrzucając koleżankę zatroskanym.
- Masz na myśli wagary i złe oceny?- zapytała Hinata podając miskę chipsów głównej zainteresowanej.
- Ummm, szczerze mówiąc to nie tylko.- szepnęła Tenten tak cicho, że musiały się nachylić by usłyszeć jej słowa. Brzmiała tak smutno...
- Co się stało, królowo luzu? Wiesz że nam wszystko możesz powiedzieć, nie? Od tego są przyjaciele, nie są tylko na dobre chwile, na złe też. Kiedy ty cierpisz to my cierpimy razem z tobą.- powiedziała powoli Sakura i objęła przyjaciółkę ramieniem.
- Ostatnio miałam dużo problemów z moją mamą.- zaczęła spokojnie brązowowłosa.- i zaczęło się właśnie od ocen i wagarów. Dostała list ze szkoły i przez kilka dni to było istne piekło. Jednego dnia miałam tego dość i zostałam na noc u Lee'go, on i Neji mieli akurat nockę grania w lola to chętnie mnie przyjęli. Wyłączyłam telefon, chciałam zapomnieć o tej kobiecie...- urwała na chwilę.- o mojej mamie. Ona nie pozwala mi się z wami spotykać, uważa że to złe towarzystwo dla jej "idealniej córeczki", więc dałam jej popalić. Pamiętacie przecież że jeszcze rok temu moje oceny były jedne z najlepszych w klasie. Ale wrócę do tematu. Spałam u nich przez kilka dni- gotowaliśmy razem, graliśmy w gry, robiliśmy maratony filmów... i to było moje wymarzone życie. Ale moja MATKA zrobiła najazd na dom i zaczęła wrzeszczeć że nie powinna mnie urodzić, że jestem głupią szmatą i uderzyła mnie w twarz. Nie zapomnę wyrazu jej twarzy. Siłą ją wywaliłam z domu. Ona mnie nienawidzi, teraz dzwoni cały czas na domowy Lee i przychodzi pod dom...
Wszystkie dziewczyny miały poważny wyraz twarzy a w tle leciała cicho muzyka.
- Tenten...- Ino objęła ją z całej siły.- Nie masz prawa myśleć że ona cię nienawidzi. Rodzice kochają swoje dzieci i chcą dla nich jak najlepiej.
- To prawda.- przytaknęła Konan.- są różne sposoby na okazanie miłości, twoja Mama niestety wybrała ten niewłaściwy. Daj jej szansę.
- Twoja Matka zachowała się nieodpowiedzialnie i niezwykle samolubnie. Nie wzięła pod uwagę twoich uczuć, ale pozwól jej na wytłumaczenie swojej winy.- Temari uśmiechnęła się.
- Rodzice są ludźmi jak każdy inny.- powiedziała po chwili Sakura.- Wszyscy popełniamy błędy, oni nie są wyjątkiem. Rozwiązaniem tego problemu jak szczera rozmowa- gorzej być nie może.
Tenten się zaśmiała. One miały rację, unikając Mamy nie ulepszy swojej sytuacji. 
- Wiecie, naprawdę jesteście najlepsze.- uśmiechnęła się przez łzy.
- Wiemy, i dlatego nas kochasz!- stwierdziła skromnie Ino i uściskała ją.- Okej, na rozluźnienie robimy po kolejce!
Wypiły po kieliszku, jedynie w Hinatę siłą wlały trochę sake.
Kiedy reszta dziewczyn zajęta była rozmową o cyckach Pani Tsunade, Ino cicho podeszła do Sakury i wyciągnęła ją na balkon.
- Wcześniej byłaś jakaś niemrawa, wyjaśnisz mi o co chodzi?- zapytała przekładając nogi przez barierkę. 
- Jesteś gotowa na szokujące wiadomości?- Sakura roześmiała się cicho, usiadła na parapecie i wdychała słodką woń kwiatów, unoszącą się w powietrzu.
- No mów!
- Byłam z Deidarą na maratonie "Władcy Pierścieni" kilka dni temu. I wiesz co?
- NO GADAJ, LAMUSIE.
- Wyznał mi miłość...- Sakura zawstydzona spojrzała w niebo, niby szukając gwiazd. Zapadła cisza. Lekko przestraszona spojrzała na Ino, ale ta zamarła w miejscu i wpatrywała się w nią szeroko otwartymi oczyma. Już otwierała usta do wrzasku "CO?!" ale Sakura w porę zatkała jej usta.
- Bądź cicho albo nakarmię tobą bakłażany!- syknęła gorączkowo.
- LOBLA.- wykrztusiła blondynka przez jej dłoń.
- FUJ, OBLIZAŁAŚ MNIE, DEBILKO!- powiedziała Sakura szybko ściągając rękę z jej ust.
- Taki los wysokich czół.- Ino zrobiła smutną minę i pokazała jej język.
- Ty mała...- Sakura przerwała bo telefon w jej kieszeni zaczął dzwonić- sms.
"Sakura, pij do oporu, nie zrób sobie krzywdy, nie całuj NIKOGO poza mną, nawet dziewczyn nie. Jesteś tylko moja, nie wypożyczam moich największych skarbów. KOCHAM CIĘ, DEBILKO, miłej nocy ^>^".
Zaczęła się śmiać, Ino spojrzała na nią jak na wariatkę.
Wystukała "Naruto, schlałeś się. Też Cię kocham (czasami :*:*:*:*). Śpij dobrze!" i wysłała z ogromnym uśmiechem na ustach.
***
Jak się podobało? Komentujcie, a będzie Wam dane...
Kocham Was, bez wyjątku! NO, CZASAMI